Jak przetrwać okres, czyli comiesięczny survival

Jak przetrwać okres, czyli comiesięczny survival

Dzień, w którym kobiety dostały takie same prawa jak ludzie to prawdopodobnie największy błąd w dziejach ludzkości. Nagle cały patriarchalny ład runął i staliśmy się świadkami trwającego do teraz prawdziwego końca świata. Liczne wojny, głód, bezrobocie, galopująca inflacja to nic w porównaniu z problemami, z jakimi każdego dnia zmagają się kobiety:

„- W co ja się dzisiaj ubiorę??”

„- Umyć teraz włosy, czy później??”

„- Czy ta torebka pasuje mi do butów???”

„- Ciekawe ile to danie ma kalorii???”

I chcąc, nie chcąc jesteśmy uczestnikami tych licznych kobiecych tragedii, a w tym najgorszym, pojawiającym się cyklicznie kataklizmem, zwanym powszechnie „okresem”.  O dziwo nie uderza on nas bezpośrednio, a jednak wyrządza straty porównywalne z huraganem Kathrina, siejąc w naszych psychikach całkowite spustoszenie.

Jak sobie z tym problemem poradzić? Przeczytajcie mój poradnik.

Jak przetrwać okres, czyli comiesięczny survival – Poradnik dobrego chłopaka

Będąc małym trzynastoletnim chłopcem zastanawiałem się, o co chodzi z tą comiesięczną absencją dziewczyn podczas WF-u i skąd te wszystkie szepty? Zainteresowany wtedy dużo bardziej klockami lego czy też grami komputerowymi, nie zaprzątałem sobie jednak specjalnie tym głowy. Jakieś dwa lata później zagadka rozwiązała się sama, a na światło dzienne wyszły problemy, o których wcześniej nie miałem bladego pojęcia.

Otóż okazało się, że to kolejny defekt płci, taki sam zresztą, jak na przykład brak penisa. I chociaż – jak już wspomniałem – teoretycznie nie dotyka nas bezpośrednio, tak w praktyce jest zupełnie inaczej. A wszystko dlatego, że kobiety nie wiadomo, dlaczego zmuszają nas do przeżywania go razem z nimi. Niemal tak samo namolnie jak znajomi, którzy za wszelką cenę chcą nam pokazać pięciogodzinny film z ich wesele. Wiecie jaki? Ten, co to nie interesują nikogo poza pokazującymi, ale cóż no, przeżyjmy to razem – raz jeszcze! Na mój koszt!

O ile ci znajomi są przekonani, że pokazują nam bardzo fajny materiał (licząc oczywiście na nasze achy i ochy), tak kobiety podczas okresu doskonale zdają sobie sprawę, jak bardzo ich zachowanie nas wkurwia. Wydaje im się jednak, że jest to na tyle normalne, iż powinniśmy być dla nich wyrozumiali.

I uwierzcie drogie panie, my naprawdę się staramy, jednak czasem i nasza cierpliwość się kończy – Wasze bezpodstawne pretensje, fochy czy darcie ryja na wszystkich dookoła o najmniejszą choćby pierdołę to coś, czego, wybaczcie, ale nie jesteśmy w stanie zrozumieć.

Medycyna w obecnych czasach jest na tak wysokim poziomie, że da się pozbyć niemal wszystkich negatywnych objawów miesiączki. Jak się okazuje antykoncepcja hormonalna jest jedną z najlepszych metod leczenia zaburzeń spowodowanych napięciem przedmiesiączkowym!

Oczywiście zaraz pojawią się komentarze w stylu:

„- Nie będę brała tabletek, bo będę gruba!!!”

„- Egoista!!!”

„- Przecież po tabletkach spada libido!!!”

Dlatego też drogie panie polecam Wam do tych tabletek Asequrellę! Kobiety w reklamie wyglądają na bardzo zadowolone! No chyba, że wolicie cierpieć i wkurzać innych? Wasza sprawa, ale jeśli ta metoda Wam nie pasuje to jest jeszcze bardziej prymitywny sposób.

Czytałem otóż kiedyś o pewnym afrykańskim kraju, w którym kobiety w trakcie menstruacji zostają odseparowane od mężczyzn i są wysyłane do lasu. Tam siedzą tak długo, aż im przejdzie i uśmiechnięte spokojnym krokiem wracają do domu.

Niestety za sprawą Lex Szyszko w Polsce nie mamy już lasów…

Jakkolwiek, także zauważmy, że zbyt długi brak okresu nie zawsze jest czymś pożądanym i często może być powodem znacznie większych kłótni. Dlatego też drogie panie, bierzcie tabletki! Oszczędzicie nerwów i sobie i nam, a do tego, jaka oszczędność na gumkach!

Pozdrawiam,
Michaś